Byłem menedżerem Patrycji Kosiarkiewicz, Jaw Raw, The Sunpilots z Australii, Gerry Jablonski Band ze Szkocji. Jako booker pracowałem sam dla około trzydziestu artystów, a jako agencja dla grubo ponad setki – wspomina Jerzy Hippmann, manager muzyczny i organizator koncertów, który od lat udowadnia, że także w małych miastach mogą rodzić się wielkie kariery.
Hippmann pochodzi z Chojny i właśnie tutaj stawiał swoje pierwsze kroki w branży. Jego pierwszym dużym projektem był bluesowy zespół Jaw Raw, którego menedżerem był przez wiele lat. Z tej formacji wywodzą się m.in. Damian Rumbuć i Grzegorz Kurpiel – dziś członkowie grupy Fluid. Obecnie ich managerem jest Przemysław Kaweński, który uczy się zawodu właśnie od Hippmanna i stopniowo przejmuje rolę budowania kariery lokalnych zespołów.
Ważnym momentem w historii lokalnej sceny był rok 2011, kiedy w Chojnie odbyła się impreza SzynoBlues – Mam pociąg do bluesa. Było to niezwykłe wydarzenie łączące muzykę z podróżą kolejową. Z czterech miast wyruszyły pociągi z artystami i publicznością, a w Rzepinie odbył się wspólny finał. W Chojnie zagrali m.in. Charlie Monroe oraz Przytuła & Kruk, a dodatkowe koncerty odbyły się na placu Konstytucji 3 Maja. Jednym ze współorganizatorów wydarzenia była agencja HPG założona przez Jerzego Hippmanna. To doświadczenie umocniło pozycję Chojny jako miejsca otwartego na ambitne inicjatywy muzyczne.
Na przestrzeni lat Hippmann współpracował z wieloma artystami, między innymi z Patrycją Kosiarkiewicz, australijskim zespołem The Sunpilots czy szkockim Gerrym Jabłońskim. Był także odpowiedzialny za organizację koncertów Grażyny Łobaszewskiej, jednej z najważniejszych postaci polskiej sceny soulowo-jazzowej. – To dla mnie ważne, że do Chojny mogłem sprowadzać artystów, których sam cenię – podkreśla.
Po 2012 rozpoczęła rozkwitać kariera Dawida Podsiadły, którego debiutancki album „Comfort and Happiness” z 2013 roku zyskał ogromną popularność. Do Chojny sprowadziłem m.in. Podsiadło, Brzozowskiego, Jamala, Indios Bravos, DonGuralesko, Łonę i Webbera. Dużo już nawet nie pamiętam – mówi Hippmann. Koncert Podsiadły podczas Dni Chojny w 2014 roku stał się wydarzeniem szeroko komentowanym, a obok niego w tym samym roku wystąpił także Rafał Brzozowski. Kolejne edycje przynosiły koncerty znanych zespołów rockowych i reggae.
Jako założyciel agencji HPG Hippmann odpowiadał za tysiące koncertów w całej Polsce. Pod jej skrzydłami pierwsze kroki stawiał zespół Nocny Kochanek, dziś jeden z czołowych przedstawicieli rodzimej sceny metalowej. – Zrealizowaliśmy około pięciu do siedmiu tysięcy koncertów. Do Polski sprowadzałem muzyków z USA, Wielkiej Brytanii, Francji, Australii czy Niemiec. Pamięć już za mała, żeby wszystko wymienić – śmieje się Hippmann.

Od blisko pięciu lat Jerzy wraz z żoną prowadzi Mayovkę – niezwykłe miejsce nazywane „coolturystyką”. Nie jest to typowa agroturystyka, ale przestrzeń łącząca wypoczynek z kulturą i koncertami. W stodole Mayovki zagrali już m.in. Sztywny Pal Azji, Kobranocka, Grażyna Łobaszewska oraz artyści młodego pokolenia. Właśnie tam Fluid i grupa Wani z Chojny dali niedawno swój drugi koncert. To było wyjątkowe, bo Damian i Grzegorz byli przecież w Jaw Raw, którego przez lata byłem menedżerem. Historia zatacza koło – mówi Hippmann – chciałbym, aby jeszcze zagrali. Szczególnie tu u mnie w Mayovce – dodaje.
Dziś coraz śmielej rolę menedżera w regionie przejmuje Przemysław Kaweński. W ubiegłym roku został menedżerem zespołu Fluid, a obecnie współpracuje także z Patrycją Kosiarkiewicz. – Jurek przecierał szlaki, my staramy się je rozwijać.
Historia Jerzego Hippmanna pokazuje jedno: aby spełniać marzenia i budować muzyczną scenę, nie trzeba przenosić się do Warszawy. Chojna od lat jest miejscem, w którym muzyka ma swoje mocne korzenie i gdzie rodzą się nowe talenty.





