Siedemnasty września 1939 roku zapisał się w historii Polski jako dzień, w którym walczące już od ponad dwóch tygodni państwo zostało zaatakowane z drugiej strony. Gdy na zachodzie trwały walki z niemieckim Wehrmachtem, od wschodu granicę Rzeczypospolitej przekroczyła Armia Czerwona. Był to początek sowieckiej okupacji wschodnich ziem Polski i kolejny etap rozbioru państwa, którego los został wcześniej ustalony w porozumieniu dwóch totalitarnych mocarstw.
Źródłem tego porozumienia był pakt Ribbentrop-Mołotow, podpisany 23 sierpnia 1939 roku w Moskwie przez ministrów spraw zagranicznych III Rzeszy i Związku Sowieckiego. Oficjalnie był to układ o nieagresji. Dołączony do niego tajny protokół wyznaczał jednak strefy wpływów obu państw w Europie Środkowo-Wschodniej, w tym przewidywał podział ziem polskich między Niemcy i ZSRS. Ustalenia te zostały następnie zmienione i doprecyzowane w niemiecko-sowieckim traktacie z 28 września 1939 roku.

W nocy z 16 na 17 września polski ambasador w Moskwie Wacław Grzybowski został wezwany do Ludowego Komisariatu Spraw Zagranicznych ZSRS. O godzinie 3.00 przedstawiono mu notę, w której sowieckie władze twierdziły, że państwo polskie przestało istnieć, a jego najwyższe władze nie są już w stanie zapewnić bezpieczeństwa mieszkańcom wschodnich terenów kraju. Jako uzasadnienie wkroczenia Armii Czerwonej wskazywano konieczność ochrony ludności białoruskiej i ukraińskiej. Grzybowski odmówił przyjęcia dokumentu.
Kilka godzin później sowieckie wojska przekroczyły polską granicę. Atak objął praktycznie całą jej wschodnią długość. Zachowane dokumenty dyplomatyczne pokazują, że informacje o rozpoczęciu operacji docierały do zagranicznych przedstawicielstw już rankiem 17 września. Amerykański ambasador w Moskwie Laurence Steinhardt informował tego dnia Waszyngton, że wojska sowieckie wkroczyły na terytorium wschodniej Polski pod pretekstem przywracania porządku i ochrony ludności ukraińskiej oraz białoruskiej.
Sowiecka ofensywa nie była improwizowaną operacją. Przygotowania do niej rozpoczęto jeszcze pod koniec sierpnia. W połowie września, gdy niemiecka armia prowadziła już działania na terytorium Polski, Moskwa pozostawała w kontakcie z Berlinem w sprawie terminu rozpoczęcia własnej operacji. Zachowany raport niemieckiego ambasadora w Moskwie Friedricha von der Schulenburga potwierdza, że Józef Stalin poinformował go w nocy z 16 na 17 września o planowanym wkroczeniu Armii Czerwonej.
Sytuacja Polski była w tym momencie dramatyczna. Od 1 września kraj znajdował się w stanie wojny z Niemcami. Wojsko Polskie prowadziło działania obronne, wycofując się stopniowo na wschód. W planach polskiego dowództwa obszar południowo-wschodniej Polski miał stać się miejscem dalszej obrony do czasu spodziewanej ofensywy sojuszników na Zachodzie.
Na wschodniej granicy Rzeczypospolitej znajdowały się przede wszystkim niewielkie jednostki Korpusu Ochrony Pogranicza, oddziały Wojska Polskiego oraz formacje, które wcześniej walczyły z Niemcami i znajdowały się w odwrocie. Naprzeciw nich stanęły znacznie większe siły Armii Czerwonej. Według danych IPN w operacji uczestniczyło ponad 600 tys. sowieckich żołnierzy, około 4700 czołgów i 3300 samolotów.
Pierwsze walki rozpoczęły się już nad ranem. Sowieckie oddziały zaatakowały między innymi posterunki Korpusu Ochrony Pogranicza. Wbrew późniejszej propagandzie nie wszędzie doszło do bezpośredniego poddania się polskich żołnierzy. W wielu miejscach stawiali oni opór, choć skala przewagi przeciwnika i ogólne położenie strategiczne Polski były wyjątkowo trudne.
Dla polskich władz sowiecka agresja była zaskoczeniem. Oba państwa łączył przecież obowiązujący pakt o nieagresji z 1932 roku, przedłużony w 1934 roku i przewidziany do obowiązywania aż do 1945 roku. Związek Sowiecki nie wypowiedział Polsce wojny. Władze w Moskwie konsekwentnie przedstawiały swoje działania jako wkroczenie mające zabezpieczyć ludność zamieszkującą wschodnie ziemie Rzeczypospolitej.
Wydarzenia z 17 września nie były jednak początkiem przypadkowego konfliktu pomiędzy Polską i Związkiem Sowieckim. Ich polityczne podłoże zostało przygotowane jeszcze przed wybuchem wojny.
W tajnym protokole do paktu Ribbentrop–Mołotow Niemcy i ZSRS określiły swoje strefy wpływów w Europie Wschodniej. W przypadku Polski granica tych interesów przebiegała w przybliżeniu wzdłuż rzek Narew, Wisła i San. Gdy Armia Czerwona wkroczyła do Polski, realizowała więc ustalenia, które Stalin i Hitler zawarli jeszcze przed rozpoczęciem wojny.
Wkrótce oba państwa przystąpiły do faktycznego podziału okupowanego kraju. 28 września 1939 roku w Moskwie podpisano niemiecko-sowiecki traktat o granicy i przyjaźni, który ustalał nową linię podziału ziem polskich pomiędzy obu okupantów.
Współpraca obu reżimów nie ograniczała się więc do samego wkroczenia Armii Czerwonej. Sowiecka okupacja przyniosła aresztowania, deportacje, konfiskaty majątku i represje wobec różnych grup społecznych. Wśród ofiar znalazły się między innymi elity państwa polskiego, policjanci, wojskowi, urzędnicy, nauczyciele i ziemianie. Jej jednym z najbardziej znanych następstw była późniejsza zbrodnia katyńska, w której w 1940 roku NKWD zamordowało tysiące polskich oficerów, policjantów i przedstawicieli inteligencji.

Równolegle rozpoczęły się deportacje ludności w głąb Związku Sowieckiego. W latach 1939–1941 przeprowadzono cztery główne fale masowych deportacji z okupowanych terenów. Represje dotknęły setki tysięcy obywateli polskich, choć dokładne ustalenie wszystkich ofiar sowieckiej polityki represyjnej do dziś pozostaje przedmiotem badań historyków.
17 września 1939 roku zmienił sytuację militarną Polski w sposób zasadniczy. Kraj znalazł się między dwoma agresorami, a możliwości prowadzenia dalszej zorganizowanej obrony gwałtownie się zmniejszyły. Ostatnie większe polskie jednostki operacyjne skapitulowały na początku października. Według United States Holocaust Memorial Museum ostatnia polska jednostka operacyjna poddała się 6 października 1939 roku.
Nie oznaczało to jednak końca polskiego państwa i polskiej walki o niepodległość. Jeszcze we wrześniu rozpoczęto tworzenie struktur konspiracyjnych, które w kolejnych latach stały się podstawą Polskiego Państwa Podziemnego. Rząd Rzeczypospolitej kontynuował działalność poza okupowanym krajem, a polskie siły zbrojne walczyły później u boku aliantów na wielu frontach II wojny światowej.
Siedemnasty września pozostaje zatem datą, której nie można oddzielić od wydarzeń rozpoczętych 1 września. Niemiecka agresja i późniejsze wkroczenie Armii Czerwonej były dwoma kolejnymi etapami katastrofy, która jesienią 1939 roku doprowadziła do okupacji terytorium II Rzeczypospolitej. Dokumenty dyplomatyczne i źródła historyczne pokazują, że działania obu mocarstw były ze sobą powiązane, a podział polskich ziem został przewidziany jeszcze przed wybuchem wojny.
Po 17 września granice Polski przestały być jedynie linią oddzielającą państwa. Stały się miejscem, przez które przechodziły całe rodziny, żołnierze i uchodźcy, uciekający przed kolejnymi formami przemocy. Dla milionów obywateli Rzeczypospolitej rozpoczął się czas okupacji, deportacji, więzień i walki o przetrwanie.
Dlatego pamięć o 17 września 1939 roku jest przede wszystkim pamięcią o wydarzeniu, które dotknęło nie tylko mapy Europy, lecz przede wszystkim ludzi. Za decyzjami podejmowanymi w Moskwie i Berlinie kryły się losy setek tysięcy rodzin, żołnierzy i cywilów. Historia tego dnia nie kończy się więc na opisie działań wojskowych. Jest również historią konsekwencji, które dla mieszkańców wschodnich ziem Rzeczypospolitej trwały przez kolejne lata.
Materiały źródłowe:


